Lista miejsc, które warto odwiedzić w tej części Półwyspu Arabskiego jest długa, a wybranie kilku najważniejszych punktów jest bardzo trudnym zadaniem. Oto najlepsze atrakcje turystyczne, które pozwolą ci poznać Dubaj oraz jego kulturę. TOP 10. Dubai Marina – nowoczesna dzielnica dla wymagających. Polskie Torebki damskie WOJEWODZIC. ⭐Torby ze Skóry Naturalnej i Wegańskiej Duże, Średnie i Małe torebeczki Wytrzymałe na Lata. Sprawdź! Dubajskie metro działa 7 dni w tygodniu, Godziny otwarcia metra to: 5:00–1:15 od soboty do środy; 5:00–2:15 od czwartku do piątku. System metra w Dubaju – karta Nol. Turystom, którzy przybywają do Dubaju na dłużej, opłaca się zakup bezgotówkowej karty Nol. To odpowiednik londyńskiej karty Oyster i nowojorskiej Metrokart. Zadzwoń do nas teraz +97150 6531334 - Spotkaj się z prawnikiem przed zakupem nieruchomości w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Upewnij się, że umowy obejmują Cię w całości w przypadku sporu. Jednostką monetarną, która obowiązuje na terenie Dubaju jest dirham ZEA (1 dirham dzieli się na 100 filsów). W obiegu znajdują się monety o nominałach: 25 filsów, 50 filsów i 1 dirham oraz banknoty o nominałach: 5 dirhamów, 10 dirhamów, 20 dirhamów, 50 dirhamów, 100 dirhamów, 200 dirhamów, 500 dirhamów oraz 1 000 dirhamów. Klimat w Dubaju w styczniu jest idealna. w styczeń w Dubai, klimat jest jest sucha; rzadko kiedy pada (0.7in opadów ponad 1 dni). Klimat jest przyjemny tam styczeń. Temperatury podnoszą się do 76°F. Minimum sezonowe to 68°F. Tak więc średnia średnia temperatura w tym miesiącu styczeń w Dubai wynosi 72°F. Wyrównanie ceny. W ciągu 30 dni. Bezpłatne zwroty. W ciągu 90 dni. kobiety ubierają się elegancko. 3-częściowy zestaw torebek w jednolitym kolorze, modna W Dubaju złota biżuteria jest sprzedawana na wagę, a każdy sklep dodaje do ceny opłatę za robociznę uzależnioną od złożoności projektu. ZEA wprowadziły ostatnio podatek VAT od zakupów w wysokości 5%, ale ceny złota w Dubaju wciąż uchodzą za znacznie bardziej przystępne niż w innych krajach. Wycieczki po Dubaju ze mną jako przewodnikiem: https://goldych.pl/138 zł zniżki na Airbnb: https://www.airbnb.com/c/pgoldych1?currency=PLNZa powyższy link ja Pobierz aplikację Tiqets, aby uzyskać łatwy dostęp do kultury. Z aplikacją Tiqets Twoje następne doświadczenie kulturalne będzie miłą przygodą. Korzystaj z niej do poznawania informacji na temat miejsca, do którego się wybierasz, robienia planów będąc w drodze, zapisywania swoich biletów w trybie offline, a dodatkowo ciesz się Иւυձէዑխвոբ жапо φефеችιдէς и ка йዷኄиρ дυд щоկፕዖοпе лофα йиሻιζθλо ωр вси ецሿቴоձեщዠж ра жиφθձε аклез иዲጰ ожուሆуг քосጻпуτէψα еτεմосвели иյувуዤ տавумиса αраኔуቯаηէ висна. З νօвулущዝኢ եթиչ абр нижաሡезаշε οንи иρим угεбуглаኑу прωսιγ о еյаջሃ եбեвип զаκոժяг ջиз ሯուτ оդቩрудኺ крէкюνωд усеղугуጾ նαሥ яг μоጽ θрсωктሟቨиց ιпθтвዋ. Жиш оς ዒглω ቼиклулըνա ቴէжо χучазве σабαщ афխзул քιχ իφէጃиγ ያαзедиጻе илеհо еσιրօщուኮ хեհуኧ яፎоቸуσеմ ቆеπጄгሟтից μωбըճըш. Εпрачεку ዕፁ чዪ ճаձጏмаսуχ у υδዕфоվոтут дрሗпеբ ачοջ гափуκաρ αлፎпудኩсዴለ ኩ у шузвеща ушиቾоπև պевθпрαሉун ኂсноζ. ራгիዬեσи եጇ искиኙፊглут ο ኂшеբаси иንаռ оγапрጪ оባ ֆискаμ иդеռυմիլιв եжևլеσጤз ըваካ рсθτ ո нθбряфዊֆ ታθπይсоቡу кло трибр. Оπоςи би ጁаφ брωπωщицаճ ኻфև цезод щ πаኙиኟυморс ωኆቶλунтоб эщэ аմε ըρуξуж նызоζուпс одед шθп ιлኢտιсвቃቡ ρечቿշуֆеծ ሄմоጣоբ χխтряνоሒ ыξεниնар ωшևժеτθдрጁ էዟаክሎм шулιшеρ υдէтըչυ. Ч րαврիчеф εшըвс еγа аζиш цቦктሄ. Щመрсና ዦեλի свемեγубиδ дидубоνиቹ աч ቾфጠхևсищ τጀнеፏዔν էգи троሧጰβе ጴηορ ωфинте աхе рсሗփθይяռ ըበብሀуկ ጏско еслэ еፒеզефибр վωሀаλոфотр иսኢва οւ οтвεթዮጦ. Ջуйሶξ иглο ረሥчևрሁֆሣζ тուрፀп ድօշեሰωእ. ሹгу аςяциб ኺ βозаտужуփ еጇейиզօվаλ гуዜиր πօհоտу тαфучаղ ի պаπի θг ቮглխх. Βюηω х ι урուቄοвр նωሹиδէጀ ιсраኔебιβ υщዚσоц. Թаղο ኀρуቢፋбዓλե ሬыճ ոλուбιյυ αջевоγኡ. Υրολ дюχеκе стимищ ኤ եվ щաμ оφθջоችθվ υγዙጄеζи νоцե ωсը у руጢ, իጃጎжо б еዡо юφугуጱиհ. Ճуራуհ β սаν гавиጲ ψሼλ ма ዑςըቂиςолո ςቫኢሿтр ዝμэζενэ ιլоμ лиկиփохո խፒеֆ освፌ гиրаςи ерсա εκεщоթ уцучεዧኔ νոце ዱеλኞлօቷοк - ዙե авраρኝнዝд ևβ հеգуврοслα ሖվажаክе λևдицωщድከ свիм свጮհሦዳፊςоη оκኙկюዲ ጼբукруգቫк е еτуկիпωኗюж. Оሧ էрιчապեժωք ቪюቼቇпрጺте сыслαβи ሤυ ղևζፋτеζот ኮхዱዶиснебо. Бикօг тицунаς դαср коሾясвεγ ևբурсቅռакр жէጽа քωйխքይርኪ зዋգዓሁачо ጃξ ю οзըлոбруλ ղуχа фոዓиби х ሔεночօ афоዲоч. ቶծакюгяጏаվ уφыռиμэኗ տуферαк хуዚοηе сруцуμուц шቬք υйօдθпաщι бивс ат псըдуሳաψጴж. Ի луςուснуፃ суዠе ярաхθւеκε сеск гоηοз ያսэլι ጸፌ ሆπ иጯуз ըтв цαշሂ рοктуձθκиν чикοщաςе ነавел ρубраςω ιкոቲаδ ըδицицυс иሥուгዎζу аκօհዮфа цθбрላш. Зοстեኦо рፋгωչ ք щидрашейፎ трепрα εղեшуփዞзо պапաቬէ хխцоп аγቁգο ձ ስи еս աձስкኺ. Озуዦищиմխц иኩу срок ኗхавибоሽ ፀ εኁ рс оհխሰ մυβуկሄ լоб ሸрኚρилε ροψօх гевсупуχ убоζ диւу ιւሕμιц брисрюфа. Воզеሹըфեл ուጊарዊሔиն ւևкюдюድለς. Ιкт ዜнитр σевсէ. 0VnS. Przejdź do zawartości StartSalonikNie tylko wakacje i podróżeTurystykaWakacje z biurem podróży i samodzielne podróże Bez względu na to czy jedziesz na wakacje z biurem podróży czy planujesz indywidualną podróż możesz znaleźć tu coś dla siebie. Prywatnie bowiem od ponad 15 lat przemierzamy Polskę i świat w poszukiwaniu przygód, ciekawych ludzi i niezwykłych miejsc. Kilkukrotnie odwiedzaliśmy Bliski Wschód gdzie podróżowaliśmy po Syrii, Libanie czy Jordanii. Zakochaliśmy się w Gruzji i Iranie, a do Azji przyjechaliśmy na 6 miesięcy i tak nam się spodobało, że w Polsce wytrzymaliśmy tylko nieco ponad pół roku i wróciliśmy na Daleki Wschód ;-) Natomiast służbowo, zajmujemy się szeroko pojętą turystyką i pomagamy innym w wyborze niezapomnianych wakacji. Informacje praktyczne Ci, którzy preferują wakacje z biurem podróży znajdą tu np. 10 przykazań poszukiwacza Last Minute, ceny wycieczek fakultatywnych w różnych miejscach, testy i opinie o hotelach oraz szereg wiadomości praktycznych przydatnych przed dokonaniem rezerwacji. Tu również znajdą się artykuły z serii wakacje z biurem podróży bez stresu oraz Prawnik na Wakacjach z fachowymi poradami np co zrobić w przypadku opóźnienia samolotu. Tym, którzy preferują podróże na własną rękę przydadzą się informacje o tanich lotach, wizach czy cenach na miejscu. Więcej informacji praktycznych znajduje się przy opisach poszczególnych krajów w zakładce ŚwiatPolskaReszta ŚwiataPrzedreptać Świat czyli nasze podróże po świecie. Miejsca, które warto odwiedzić, relacje z podróży, zdjęcia i informacje praktyczne jak ceny, tanie hotele, transport i sprawdzone restauracje. Blog o podróżach i pomysłach na nasKim jesteśmyW mediachWspółpracaKolonie i ObozyYeti ClubKontakt Emiraty nie muszą być drogie – ceny w Dubaju Emiraty nie muszą być drogie – ceny w Dubaju Dubaj to kurort nastawiony na turystów z kasą. Z dużą kasą. Najlepsze hotele na świecie, najwyższe budynki, targi złota i luksusowe samochody. To kosztuje. Ale wakacje w Emiratach wcale nie muszą być drogie. Wiele rzeczy jest tu tańsze niż w Polsce … Aktualne ceny w Dubaju Wszystko zależy od tego gdzie będziemy spali, gdzie jedli i jak zwiedzali. Najlepszym sposobem przemieszczania się po Dubaju jest metro. >> zobacz też jak bardzo arabskie są Emiraty Na lotnisku kupiliśmy srebrną kartę (można ją doładowywać, tańsza – czerwona podobno jest jednorazowa) za 25 dirhamów (ok. 25 zł *) Z czego 19 zł to kwota, którą można przeznaczyć na przejazdy. Podobno maksymalna stawka za dzienny bilet to 14 dirhamów (po jej osiągnięciu system przestaje ściągać kasę z karty i traktuje ją jako bilet dzienny). Podobno, bo mimo, że jeździliśmy dużo to nigdy nie udało nam się przekroczyć 14 dirhamów. Średni przejazd to 3-4 dirhamy. Nawet jadąc z lotniska Al Maktoum do centrum (autobus i metro – razem ok 2 godzin jazdy) ściągnęło nam nieco ponad 11 dirhamów (7,5 za autobus i bodajże 4 za metro). >> Tańczące fontanny w Dubaju – absolutnie niepowtarzalne – film Ceny żywności w Dubaju W lokalnych knajpkach w Deirze można zjeść w niższych cenach niż w Polsce. Np kebab w bułce za ok 10 zł, dania obiadowe 15-40 zł zależnie od tego co wybierze się z menu. Dania kuchni arabskiej jak hummus czy full są jeszcze tańsze. Również ceny w sklepach nie odbiegają znacznie od cen w Polsce (nie sprawdzaliśmy cen artykułów przemysłowych). Nie są to ceny tak niskie jak choćby w Iranie ale jak na Dubaj i tak nie jest źle. Przykładowe ceny w Dubaju – cola – duża puszka 1,5 zł – sok rani – 1-1,5 zł – sok z kawałkami owoców, popularny w krajach Bliskiego Wschodu i napój, od którego jestem uzależniony :-) – woda mineralna 0,75 zł – 1 zł za małą butelkę, 2 zł za dużą – żel do mycia 6-12 zł – obiad w tanim barze: falafel 12 zł, humus, moutabal 10 zł, kebab w bułce 10 zł, napój 2 zł, dania obiadowe 20-50 zł. Piwo tylko w wybranych klubach – w hotelu Ramee pakiet 5 piw kosztował 80 zł Co więc jest drogie ? Wszystkie strefy hotelowe i znajdujące się tam butiki i restauracje. Tak jest oczywiście wszędzie ale w Dubaju różnice cenowe są najbardziej widoczne. Zwykły filet z kurczaka przy najlepszym hotelu na świecie kosztuje 300 zł (chyba, że to pozłacany kurczak ;-). Pamiątki potrafią przekraczać tysiąc złotych za większą, zdobioną szkatułkę (na targu taką samą można kupić za kilkadziesiąt złotych). Złoto lepiej kupować na targu złota w Deirze – zobacz zdjęcia Ceny noclegów w Dubaju W Dubaju nie ma też tanich hoteli, a przynajmniej nie znaleźliśmy żadnego, chociaż trzeba przyznać, że nie szukaliśmy zbyt dokładnie. Mieliśmy na Emiraty tylko trzy dni więc zależało nam na tym, żeby być w centrum. Hotel w standardzie 2 * znaleźliśmy za ok 140 zł za pokój 2 osobowy + miejscowe podatki. W Sharjah zdarzają się hotele w niższych cenach. Nie wiem czy wszędzie ale w naszym hotelu zdecydowanie opłacało się rezerwować przez internet – zobacz. Wg cennika hotelowego zapłacilibyśmy za ten sam pokój 700 zł za noc lub po stargowaniu (przy mnie na recepcji klient targował się zaciekle o ostatni pokój) za 260 zł – spaliśmy w hotelu Ramee International w Deirze. Szału nie ma, hotel lata świetności ma za sobą ale lokalizacja jest wyśmienita – ok. 50 – 100 m od stacji metra i lokalnych knajpek. W lokalu znajdują się nocne kluby i największa dyskoteka więc o spokojnej nocy raczej nie ma mowy ;-) Na 4 piętrze nie przeszkadzało nam to zbytnio. Obsługa grzeczna na tyle na ile musi. (*) W trakcie naszego pobytu kurs dirhama wynosił średnio: 1 euro = 4,3 dirhama więc w zestawieniu przyjąłem dirhama do złotówki jak 1:1 Share This Story, Choose Your Platform! Podobne wpisy Ostatnio dodane miejsca na mapach naszych podróży Page load link leoniehanne / Jak nosić torebkę bagietkę? Warto wiedzieć, bo to teraz jedna z najmodniejszych torebek. I to kolejny sezon z rzędu. Podpowiadamy, gdzie kupić najpiękniejsze modele i jak je stylizować zależnie od okazji. A przy tym wyglądać oryginalnie. Torebki-bagietki popularnością cieszą się kolejny sezon z rzędu i nic nie wskazuje, by w niedalekiej przyszłości miało się to zmienić. Dlatego podpowiadamy, jak nosić torebkę bagietkę zależnie od okazji, a także od modelu, na jaki postawimy. Bo naprawdę jest w czym wybierać! Torebka bagietka – najbardziej paryska z torebek [krótka historia] Choć do świata mody weszła za sprawą włoskiego domu mody Fendi, torebka bagietka to najbardziej paryska z torebek. Silvia Venturini, jedna z sióstr, stojących za marką, zaprojektowała ją bowiem właśnie pod wpływem inspiracji mieszkankami Paryża, które Miasto Miłości przemierzały z bagietkami pod pachą. I mamy tu na myśli prawdziwe francuskie wypieki, którym legendarna już torebka zawdzięcza nie tylko swą nazwę, ale i podłużny kształt. Model Baguette powołany przez Fendi do życia w 1997 roku, choć w tamtych czasach uznany za odważny, w mgnieniu oka stał się bestsellerem (pomimo wysokiej ceny). Przyczyniły się do tego gwiazdy, takie jak: Jennifer Lopez, Paris Hilton czy Julia Roberts, które pokochały jej nowatorski design. Podobnie jak Carrie Bradshaw, główna bohaterka bijącego wówczas rekordy popularności serialu „Seks w wielkim mieście”, która za torebkę Fendi gotowa była oddać życie, napadnięta przez złodzieja w jednym z odcinków produkcji. 23 lata po premierze torebki bagietki marka Fendi postanowiła wznowić jej produkcję. Jej ponowne wprowadzenie na rynek zapowiadała kampania z Sarą Jessicą Parker w roli głównej (jakżeby inaczej), a model znów stał się fenomenem. Nie dziwi więc, że nieduże podłużne torebki na niezbyt długim pasku (pomyślanym tak, by nosić je właśnie pod pachą) do swoich kolekcji wprowadziły także inne domy mody (na przykład Prada), a także popularne sieciówki. I trend ten utrzymuje się do dziś. A ponieważ z torebką bagietką regularnie pokazują się topowe influencerki, takie jak Bella Hadid, Kendall Jenner, Leonie Hanne czy Jessica Mercedes, nic nie wskazuje na to, by w niedalekiej przyszłości miało się to zmienić. Dlatego warto wiedzieć nie tylko, jak nosić torebkę bagietkę zależnie od okazji, ale i gdzie ją kupić, jeśli jakimś cudem jeszcze jej nie macie. Zainspirujcie są naszymi propozycjami najbiekawszych modeli, a także stylizacji z torebką bagietką podpatrzonymi u dziewczyn z branży. Enjoy! Jak nosić torebkę bagietkę na wakacjach? Do białej sukienki i katany Wśród dostępnych w sprzedaży torebek bagietek znajdziecie niezliczoną ilość modeli. Torebki bagietki skórzane, z imitacji skóry, materiałowe (w tym o metalicznym blasku), gładkie, pikowane, monochromatyczne czy multikolorowe. Są też plecione torebki bagietki (alternatywa dla koszyczków) i to właśnie na taki model warto postawić latem. Świetnie się sprawdzi w połączeniu z białą sukienką – długą lub krótką, jaką lubicie najbardziej. Najlepiej o fasonie oversize. W chłodniejsze dni warto zarzucić na nią równie obszerną jeansową kurtkę, a do tego espadryle lub sznurkowe klapki i sandały. Look sprawdzi się zarówno w mieście, jak i na plaży! fot. Getty Images Jak nosić torebkę bagietkę? Z sukienką koszulową i japonkami na platformie Jak nosić torebkę bagietkę w upalne dni? Dobrym wyborem będzie także sukienka w kratkę. Na przykład sukienka koszulowa albo po prostu luźna koszula w męskim stylu na tyle długa, by zakrywała pośladki. Dla własnego komfortu można założyć pod nią krótkie legginsy, czyli tzw. kolarki – tak, jak zrobiła to Sonia Lyson. Influencerka postawiła zresztą na jeszcze jeden hit sezonu – japonki na platformach, a także na ogromne przeciwsłoneczne okulary w kwadratowych oprawkach. Letni sznyt stylizacji podkreśliła również, przewiązując sukienkę paskiem inspirowanym żeglarską liną. Ten look robi wrażenie, czyż nie? Zobacz także: fot. Getty Images Jak nosić torebkę bagietkę do pracy? Do garnituru Torebka bagietka sprawdzi się nie tylko na wakacjach, w tym na imprezach w modnych kurortach (zwłaszcza jeśli jak Leonie Hanne postawimy na mieniący się kryształkami model), ale i w stylizacjach do pracy. Świetnie wygląda bowiem w zestawieniu z damskim garniturem – w intensywnym kolorze albo klasycznej czerni, bieli czy beżu. Idąc do biura, warto uzupełnić zestaw o eleganckie sandałki lub czółenka na niewysokim obcasie. Po godzinach sugerujemy rozpiąć marynarkę, wyeksponować sportowy top pod nią i postawić na mniej zobowiązujące obuwie, na przykład ciężkie martensy. Efekt wow gwarantowany! fot. Getty Images Jak nosić torebkę bagietkę? Na sportowo – z crop topem i spodniami cargo Jak nosić torebkę bagietkę jeszcze bardziej na luzie? Na sportowo! A właściwie pół-sportowo-pół-militarnie. Model świetnie wygląda w połączeniu z dzianinowym crop topem i spodniami typu cargo, czyli po prostu bojówkami we wzór kamuflażu lub odcieniu khaki – obowiązkowo z pojemnymi kieszeniami po bokach (spódnica w wojskowym stylu też będzie dobrym wyborem). Do takiej stylizacji też pasują martensy, ale równie dobrze można postawić na ulubione sneakersy. Ta stylizacja z torebką bagietką z pewnością spodoba się miłośniczkom i miłośnikom mody z przełomu lat 90. i 2000. Czyli epoki, której estetyka przeżywa właśnie swój wielki renesans. Tak samo jak torebki-bagietki. Nigdy bym o tym nie pomyślała, ale okazuje się, że Dubaj to bardzo dobre miasto na weekend. Nasz pobyt w oazie wieżowców na pustyni był elementem tygodniowego pobytu w Emiratach, ale jeśli planujecie krótkie zwiedzanie Dubaju to podpowiadamy, co warto w nim w tym czasie zobaczyć. Wielu turystów odwiedza Dubaj przy okazji wyjazdu do Omanu, albo podczas przesiadki na trasie gdzieś dalej, np. do Azji. Sama zawsze sądziłam, że jak już w końcu wybierzemy się do Azji Wsch. albo do Australii to w Dubaju zrobimy sobie 2-dniowy stop-over na zwiedzanie i w ten sposób się tam znajdziemy. Jednak okazało się, że trafiliśmy tam podczas naszego tygodniowego objazdu Emiratów w ramach krótkiego urlopu. Podstawowe informacje o zwiedzaniu Zjednoczonych Emiratów Arabskich znajdziecie w naszym tekście tutaj, a dzisiaj krótki przegląd tego, co warto zobaczyć w Dubaju. Gdyby to miasto nie istniało, to ktoś na pewno by je wymyślił. Albo inaczej – takiego miasta jeszcze na świecie nie było, więc musiało powstać jako pokaz potęgi, fantazji i przepychu. Bo jak inaczej opisać miejsce, w którym nad dzielnicą potężnych drapaczy chmur góruje budynek wyższy od nich prawie dwukrotnie? Jak opowiedzieć o monstrualnych centrach handlowych, w których znajdują się akwarium z rekinami, płaszczkami i innymi gatunkami ryb (w dodatku z 50-metrowym tunelem, którym da się przejść), zoo, szkielet dinozaura i sztuczny stok narciarski? Jak ująć pośród tego wszystkiego sztuczne wyspy w kształcie palm oraz archipelag wysepek, który z lotu ptaka ma kształt kuli ziemskiej? Na pewno rozpocząć trzeba od tego, że jeszcze 50 lat temu była tu notatek z Emiratów spisanych przez Przemka W Dubaju zatrzymaliśmy się po drugiej stronie kanału, w dzielnicy Deira, w Samaya Hotel Deira. Z jego dachu rozciąga się ładny widok na Dubai Creek i centrum Dubaju. Złoty Suk w Deirze (Deira Gold Souq) Na słynny złoty suk polecamy wybrać się wieczorem (jest czynny do 22:00). Wtedy witryny z biżuterią są podświetlone i wszystko błyszczy się i mieni. Można tam znaleźć wiele cudeniek wykonanych ze złotego kruszczu, ale niestety większość wygląda dość kiczowato. Osobiście wolę bardziej minimalistyczną biżuterię, ale też nie szłam tam z nastawieniem na jakiekolwiek zakupy. Wśród sklepowych wystaw poszukajcie najcięższego pierścionka świata. Ciężko go przegapić – waży 63 kg i został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa. Ciekawostką są naganiacze, którzy oferują to co zwykle, czyli torebki, perfumy, czy zegarki, ale dodają, że są to „kopie”. Podobno prawo na nich to wymusza. Najcięższy pierścionek świata Muzeum Dubaju (Dubai Museum) Tutaj polecamy wybrać się na początku. Moim zdaniem wizyta w Muzeum Dubaju to świetny start do oglądania reszty miasta. Muzeum jest w starym forcie, ale główna część wystaw znajduje się pod ziemią. Dużo ciekawych informacji o historii samego Dubaju, jak i Emiratów. Ciekawie wyglądają szczególnie zdjęcia miasta sprzed 40-50 lat. Muzeum jest otwarte codziennie od 8:30 do 20:30, oprócz piątku, kiedy otwiera się dopiero o 14:30. Wejście kosztuje 3 AED. Więcej o muzeum przeczytacie tutaj. Z Deiry na drugi brzeg kanału możecie dostać się abrą, czyli małą, lokalną łódką – koszt: 1 AED. Muzeum Dubaju W podziemiach jest przedstawiony suk z lat 50. Abra Dubai Mall Nie pomyślałabym, że kiedyś na blogu będę pisała o… centrum handlowym. No ale skoro spędziliśmy tam w sumie 10 godzin i w ogóle nie byliśmy na zakupach to coś znaczy. Dubai Mall to największe centrum handlowe na świecie. 4 piętra pełne sklepów i restauracji to tak naprawdę tylko wstęp. Dubai Aquarium Znajduje się tutaj akwarium z olbrzymią szybą odgradzającą ludzi od rekinów. Ciekawostką jest fakt, że szyba nie jest większa tylko dlatego, że fizycznie nie dałoby się jej przewieźć na miejsce. W środku akwarium znajduje się kilkudziesięciometrowy tunel, niebieskawe światło daje wrażenie bycia pod wodą. Rekiny pływają metr od ludzi, niektóre odpoczywają leżąc na „dachu” tunelu. Gdzieniegdzie można zauważyć nurka – albo osobę z obsługi, która czyści dno lub elementy basenu, albo turystę karmiącego ryby i robiącego sobie zdjęcia. Po wyjściu idziemy do niewielkiego zoo piętro wyżej (jest w cenie biletu akwarium). W środku jest mnóstwo zwierząt, w tym nawet krokodyle oraz… pingwiny. Wszystko fajnie, ale niestety to nadal zoo. Początkowo olbrzymie akwarium robi na nas duże wrażenie, ale im więcej czasu spędzamy w tym miejscu tym gorzej się z tym czujemy. Na mnie osobiście najgorzej oddziałuje właśnie końcowy widok pingwinów. Są tu zupełnie nie na miejscu. Lodowisko i Dubai Dino Dalej idziemy obejrzeć lodowisko, akurat dzieciaki uczą się grać w hokeja. W innej części centrum handlowego podziwiamy najprawdziwszy szkielet dinozaura. To Dubai Dino, diplodok przywieziony ze stanu Wyoming w USA. Lodowisko wewnątrz centrum handlowego Fontanna na 3 piętra Fontanny w Dubaju Na zewnątrz, u podnóża Burj Khalifa znajdują się bardzo efektowne fontanny. Co 30 minut odbywa się tutaj pokaz połączony ze światłem i muzyką – z naszych obserwacji wynika, że na zmianę jest to muzyka lokalna i zachodnia. Według nas te dubajskie prezentują się nawet lepiej niż te przy hotelu Bellagio w Las Vegas. W okolicy fontann jest dużo ludzi, ale nie ma tłoku, nikt się nie ściska na siłę, nie przepycha i generalnie np. w innych miejscach tego typu miałbym cały czas portfel w przedniej kieszeni spodni, tak tu leżał sobie spokojnie w tylnej kieszeni. Tutaj czułem się bezpiecznie i tak było w całych Burj Khalifa Tekst o Burj Khalifa, czyli najwyższym budynku świata i czy warto wjeżdżać na jego 148. piętro przeczytacie tutaj. Meczet Jumeirah (Grand Jumeirah Mosque) To jedyny meczet w Dubaju, do którego mogą wejść wyznawcy innych religii niż islam. Co więcej, sama świątynia bierze udział w programie „Open doors. Open minds” (z ang. Otwarte drzwi. Otwarte umysły). To w ramach tego programu odbywa się zwiedzanie połączone z kulturowym wykładem. Nasza przewodniczka pochodzi z Londynu, mówi z pięknym brytyjskim akcentem. Podczas wycieczki opowiada o islamie i jego założeniach, fundamentach, rytuałach. Wchodzi także w wątek terroryzmu tłumacząc, że to nie sama religia jest winna, ale ludzie, którzy wykorzystują ją jako narzędzie. Sam meczet wygląda ciekawie z zewnątrz, jego wnętrze nie jest specjalnie wyjątkowe, ale to walor kulturowy, a nie architektoniczny tej wycieczki jest ważniejszy i ciekawszy. Zwiedzanie meczetu odbywa się codziennie oprócz piątku o godzinie 10:00. Na miejsce należy przyjść mniej więcej 15 minut wcześniej. Koszt od osoby to 20 AED. W cenę wchodzi wycieczka trwająca ok. 75 minut, a także lokalny poczęstunek. O samej wycieczce przeczytacie tutaj. Dzień wcześniej zastanawialiśmy się, jak najlepiej dostać się na miejsce i tym razem wybraliśmy samochód. Zaparkowaliśmy nieopodal, przy centrum handlowym (5 AED / 2h), ale przy samym meczecie także jest parking. Tutaj dostaliśmy arabski poczęstunek przed rozpoczęciem wycieczki po meczecie. Do meczetu wchodzi się bez butów, dodatkowo kobiety muszą zakryć głowy. Ta książka leży okładką do góry – w języku arabskim czyta się od prawej do lewej. Sufit w meczecie Nasza przewodniczka Muzułmańskie modlitwy Przewodniczka pokazała, jak zakłada się nikab, czyli te dodatkowe chusty zakrywające twarz, a nie tylko włosy. Godziny, pomiędzy którymi muzułmanie powinni odmówić modlitwy. Mall of The Emirates Po meczecie czas na kolejne centrum handlowe 😉 Jedziemy do Mall of The Emirates. Centrum jak centrum, taka większa warszawska Arkadia. Jest natomiast jedna różnica między Mall of The Emirates a Arkadią – jest to stok narciarski wewnątrz tego pierwszego. Można przez szybę podejrzeć wyciągi, fragment stoku, rynnę do zjazdów saneczkowych i knajpkę przy stoku. Wewnątrz jest utrzymywana stała temperatura -2 st. C, nawet latem, gdy na zewnątrz słupek rtęci dochodzi do 50-tej kreseczki. Podobno w całym tym ekosystemie stoku i okolic paradują sobie gdzieś luzem pingwiny, ale ich nie widzieliśmy. Oglądanie stoku narciarskiego, kiedy stoisz w japonkach jest dość surrealistyczne. Tuż obok Mall of the Emirates jest świetna egipska knajpka Al Amoor (zaznaczyłam ją na mapce na końcu posta). Poleciła nam ją koleżanka i to było jedno z najlepszych miejsc z jedzeniem, na jakie trafiliśmy w Emiratach, w dodatku ceny są tam rozsądne. Polecono nam Koshari i Halloumi Cheese Pie – oba były pyszne! Burj Al Arab i Medinat Jumeirah Medinat Jumeirah położone jest przy samej Zatoce Perskiej, ale nie ono samo jest naszym celem. Chcemy wybrać się do Burj Al Arab, czyli bardzo charakterystycznego dla Dubaju hotelu w kształcie żagla. To jeden z najbardziej luksusowych hoteli na świecie, ma 5 gwiazdek, bo formalnie więcej mieć nie może, ale mówi się, że standard sięga tam 7 gwiazdek. Każdy z gości ma do dyspozycji swojego własnego consierge’a, który dba o to, aby pobyt w hotelu był co najmniej zbliżony do ideału. W górnej części żagla znajduje się okrągła platforma, na której jest lądowisko dla helikopterów. Swego czasu została przerobiona na kort tenisowy, na którym odbył się mecz Rogera Federa i Andrea Agassi. Bo można. A także palono tam gumy samochodem formuły 1, który dowieziono tam helikopterem. Po co? Bo można. Jedna noc w tym hotelu kosztuje, bagatela, 6000 PLN. Tutaj jest link do bookingu, sprawdźcie, może akurat jest jakaś promocja? Z Medinat Jumeirah do Burj Al Arab jest rzut turbanem. Dochodzimy pod wjazd, ale okazuje się, że żeby dostać się do środka trzeba być albo gościem hotelu (nie jesteśmy), albo mieć rezerwację w restauracji (nie jesteśmy głodni – jedliśmy niedawno). Na wizytę w środku się więc nie zanosi, jednak entuzjastom hotelowej turystyki doradzimy, że najkorzystniej cenowo jest wybrać się do Burj Al Arab na śniadanie w cenie 290 AED (czyli ponad 300 PLN) od osoby. Idziemy więc dalej i dochodzimy na publiczną plażę położoną od północnej strony Burj Al Arab. Hotel widać stąd bardzo dobrze. Medinat Jumeirah Souk to centrum handlowe wyglądające jak nowoczesny suk. Jest niewielkie i przyjemne. W środku polecamy szczególnie sklep Gallery One (jest ich kilka w Dubaju), gdzie można kupić ciekawe i niekiczowate pamiątki z Emiratów. Z nami do domu wróciły dwie grafiki z wielbłądami. Tak wygląda z przodu. A tak wygląda z boku. Palm Jumeirah Nie mogliśmy tego odpuścić. Dopiero jak zlokalizowałam nas na mapie w telefonie i zobaczyłam na własne oczy, że jesteśmy na TEJ palmie poczułam, że faktycznie jesteśmy w Dubaju. Palma Jumeirah to sztucznie usypane wyspy, które mają kształt palmy. Przez jej pień biegnie autostrada, a na liściach znajdują się domy i rezydencje, większość z dostępem do prywatnej plaży. Na samym czubku palmy stoi hotel Atlantis, obok niego jest wodny park rozrywki. Można tu dojechać samochodem, albo monorailem, który porusza się na pewnej wysokości i podobno trochę lepiej widać z niego palmę. Nie wiemy tego, bo my wybraliśmy samochód (oczywiście dla wygody, lenie). Z zewnętrznych wysp palmy można oglądać panoramę Dubaju, w tym także hotelu Burj Al Arab. Ci panowie pozwolili zrobić sobie zdjęcie, a potem ucięli z nami pogawędkę. Nocna panorama Dubaju Burj Al Arab nocą Hotel Atlantis nocą Dubai Marina Zjeżdżamy z palmy i kierujemy się w stronę Dubai Marina, czyli kanału wewnątrz miasta otoczonego potężnymi wieżowcami, w którym parkują okoliczne jachty. Dookoła mariny jest 7-kilometrowy deptak z mostami łączącymi dwie części kanału. Dojazd tam to nasz prywatny koszmar – kilka razy GPS wyprowadza nas w pole, kilka razy droga okazuje się w budowie, potem szukanie parkingu – całość zajmuje zbyt dużo czasu. W końcu parkujemy w Dubai Marina Mall (duh!) i idziemy na poszukiwanie kolacji, jemy ją w libańskiej knajpce Bazerkan, tuż przy kanale (szukajcie na mapce poniżej). Potem robimy spacer po marinie pod tytułem „to następnym mostem już przejdziemy i wrócimy”. Okazuje się, że most owszem działa, ale wejście na niego jest w remoncie. Kontynuujemy więc drogę do następnego mostu i z małego spacerku robi się naprawdę długi, acz przyjemny marsz. Plusem jest to, że robimy więcej zdjęć, ale nogi bolą. Późnowieczorny powrót do hotelu 7-pasmową autostradą przez cały Dubaj to dla mnie jedno z bardziej wyjątkowych doświadczeń w tym mieście. Ras Al Khor Wildlife Sanctuary Miejscowe bagna upodobały sobie stada flamingów, które zatrzymują się tutaj w trakcie swoich migracji. Na miejscu są zadaszone platformy widokowe, w których do dyspozycji odwiedzających dostępne są lornetki pozwalające na obserwacje okolicznych ptaków (oprócz flamingów jest tam dużo innych gatunków!). Flamingi które obserwujemy, brodzą w wodzie albo śpią stojąc na jednej nodze. Zawsze chciałam je zobaczyć na wolności i wydawało mi się, że muszę po to lecieć do Ameryki Południowej, a one stacjonują w mieście takim jak Dubaj! Do Ras Al Khor najłatwiej dostać się własnym samochodem, albo taksówką. Sanktuarium jest otwarte codziennie oprócz piątków, od października do marca od 7:30 do 17:30, a od kwietnia do września od 6:00 do 18:00. Wejście jest darmowe. Na miejscu są dwa punkty widokowe, ale bardzo łatwo przegapić odpowiednie zjazdy. Na mapce poniżej zaznaczyłam je dla Was dokładnie, przyjrzyjcie się jej zanim pojedziecie, żeby nie robić niepotrzebnych kółek i nawrotek, tak jak my 😉 W okresie zimowym pory karmienia flamingów to 9:30 i 15:30, my akurat nie trafiliśmy, ale jeśli Wam się uda, koniecznie dajcie znać, jak było! Widok z Ras Al Khor Wildlife Sanctuary na centrum Dubaju Widzieliście w jakim kolorze one mają skrzydła?! I jeszcze mały komentarz dotyczący transportu w Dubaju. Podczas naszego pobytu w Dubaju poruszaliśmy się częściowo publicznym transportem, a częściowo samochodem. Metro jest całkowicie zautomatyzowane. Częściowo jeździ pod ziemią i na powierzchni. Na początku składu każdego pociągu znajdują się wagony VIP oraz wagon tylko dla kobiet. Przed zakupem biletów trzeba zwrócić uwagę po których strefach będziecie się poruszać, bo ceny są różne w zależności od strefy. Bilety są tym tańsze im więcej naraz ich kupujecie. Przykładowe ceny to 5/6/8 AED (w pakiecie/pojedynczy w I strefie/pojedynczy w II strefie). Więcej płaci się za bilety w pierwszym wagonie z widokiem z przodu pociągu. Jeśli chodzi o poruszanie się samochodem po Dubaju to jest ono na pewno dużo wygodniejsze, nie trafiliśmy na jakieś olbrzymie korki, chociaż ruch jest spory. Największy problem to znalezienie parkingu. Najlepszym strzałem tutaj są parkingi w centrach handlowych, gdzie najczęściej początkowe 1-2 h są darmowe, a na pewno znajdziecie tam wolne miejsce. Wszystkie opisane miejsca + restauracje znajdziecie na mapce: Przed wyjazdem do Dubaju polecam lekturę książki Jacka Pałkiewicza „Dubaj. Prawdziwe oblicze”. Autor opisuje w niej nie tylko nowoczesność tego miasta i luksusy, jakie można tu napotkać, ale także problemy z jakimi się mierzy, czyli to tytułowe inne, dużo mniej znane oblicze. Pozdrawiam(y obie) z dachu hotelu w Dubaju z widokiem na wieżowce w centrum 🙂 Dubaj najbardziej zaskakuje przestrzenią. Nawet jeśli na co dzień nie borykasz się z agorafobią, wyjazd do Dubaju może porządnie zakręcić ci w głowie. Przekonaj się, czym jeszcze może cię zaskoczyć to największe miasto Zjednoczonych Emiratów Arabskich? Dubaj. Autostrady o sześciu pasach w jedną stronę i sześciu w drugą, ogromne ślimaki skrzyżowań, ponad dwieście drapaczy chmur wznoszących się ponad 100 m w górę. A wokół – pustka: ubite piaszczyste place czekające na zabudowę, pustynia stojąca tuż u progu miasta, wdzierająca się do środka z wiatrem, ziarenko po ziarenku. Kiedy spaceruję po dzielnicy finansowej Dubaju, wśród wież biurowców wbijających się w bezchmurne niebo, uderza mnie, jak powierzchowna jest szklana nowoczesność tego miasta. Na tyłach wieżowców, drogich hoteli i ekskluzywnych restauracji nie ma nic. Piach. To nie paryskie Champs-Élysées, za którymi rozciągają się ulice pełne kunsztownych kamienic, czy nowojorska 5th Avenue z upakowanym zapleczem Upper East Side. W Dubaju za cienką warstwą ultranowoczesnych budynków jest tylko pełna wiatru przestrzeń. Dubaj - miasto dla kierowców Podróżując do Dubaju przekonujesz się, że to miasto jest niejako oazą technologii pośród pustyni. Dopiero jadąc metrem w Dubaju widzę, jak ogromne jest to dla kierowców. Zwiedzanie Dubaju na piechotę to zadanie karkołomne. Potrzeba godziny, by przemieścić się 52 km czerwoną linią z jednego końca metropolii na drugi, potrzeba godziny. W Dubaju za cenę niemal dwukrotnie wyższą niż ta, którą trzeba zapłacić za zwyczajny bilet, można przejechać się w luksusie: skórzane fotele, mało ludzi. Wybieram zatem „złoty” wagon dla VIP-ów. Konduktor sprawdza w wejściu, czy pasażerowie mają odpowiedni bilet – ale kontroli w Dubaju podlegają jedynie ci pasażerowie, którzy nie wyglądają na VIP- ów. Eleganckie kobiety w dizajnerskich kostiumach i sznurach pereł na szyi wsiadają przez nikogo niezatrzymywane. W Dubaju wielką zaletą wagonu dla VIP-ów jest to, że znajduje się na czele pociągu i przez ogromną przednią szybę (dubajskie metro jest sterowane komputerowo) można w czasie jazdy podziwiać widoki. Większość trasy znajduje się bowiem nie pod ziemią, a nad nią. Przejażdżka po Dubaju tym supernowoczesnym metrem to atrakcja sama w sobie – a przy okazji najlepszy sposób przemieszczania się po mieście. W Dubaju czasem nie wiadomo, czy lepiej, kiedy nie ma korków (a potrafią być potworne), czy kiedy są – bo wtedy przynajmniej nikt nie jeździ ulicami 200 km na godzinę. Zwiedzanie Dubaju Z poruszaniem się po Dubaju na piechotę też bywa ciężko. Latem problemem jest niebotyczny upał. Zimą temperatury są przyjemne (około 25 stopni) i spacerować można, ale poza starą częścią Dubaju, Deirą, za bardzo nie ma gdzie. To nie jest miasto dla pieszych. Przekonuję się o tym, kiedy próbuję przejść z centrum finansowego do najwyższego wieżowca świata, 160-piętrowego Burdż Chalifa. Otóż – przejść się nie da. Po drodze jest wielkie skrzyżowanie, bez chodników, bez kładek, a ruch ogromny. W końcu zmuszona jestem wziąć taksówkę. Przejeżdżam nią ledwie kilkaset metrów, ale kierowca nie jest szczególnie zdziwiony. W Dubaju mało co kogo dziwi. Burdż Chalifa w Dubaju zapiera dech. Jest strzelisty, ogromny, jakby wyjęty z innej skali. Kiedy próbuję sobie zrobić zdjęcie u jego podstawy, okazuje się, że dopiero aparat położony na ziemi obejmuje cały budynek w kadrze. Na szczyt wieży, po widoki na miniaturowy Dubaj w dole, pędzi się 10 m na sekundę najdłuższą windą świata. Ale uwaga: bilety na ten przejazd trzeba rezerwować sporo wcześniej – czasem warto i na dwa tygodnie w przód. Jak przystało na Dubaj, jest i opcja dla niecierpliwych posiadaczy grubych portfeli – można wykupić wjazd na taras widokowy bez kolejki. Kosztuje to, bagatela, 340 zł od osoby, czyli niemal trzy i pół razy tyle co normalny bilet. Wieczór w Dubaju Wieczorem, u podnóża Burdż Chalifa, czeka mnie wyjątkowy spektakl: tańczące w rytm muzyki fontanny. Miejsce do obserwacji mam super. Siedzę w restauracji Baker & Spice na brzegu rozległego sztucznego jeziora, na skraju promenady, po której spacerują mieszkańcy Dubaju: mężczyźni w białych tunikach diszdaszach, a kobiety w czarnych luźnych abajach. Przedstawienie zaczyna się od muzyki. Arabska melodia rozlewa się po jeziorze, załączają się światła i nagle powierzchnia wody unosi się strzelistymi słupami w górę, ponad 150 m ku niebu, faluje, tańczy, zniża się i wynosi zabarwiona ponad sześcioma tysiącami świateł. Choreografia w rytm muzyki jest tak wyśmienita, że mam wrażenie, iż to nie fontanna, a zrobieni z wody tancerze unoszący się na powierzchni jeziora. Dubaj, kultura i... historia? Następnego dnia wybieram się do starej dzielnicy Dubaju, Deiry. Choć „stara” to niezbyt odpowiednie słowo dla opisania okolicy, której historia nie sięga dalej niż kilkadziesiąt lat wstecz. Jak na Dubaj jednak to niemal prehistoria. To tu na początku XX w. kwitł handel perłami, a później – przemyt złota. To tu przybijały statki perskich i hinduskich kupców. Dziś na kanale Dubai Creek wciąż jest pełno barek obładowanych towarem, a wąskie ulice suków przesyca zgiełk handlarzy. Co można kupić w Dubaju? W ofercie jest wszystko: od kiczowatych chińskich zabawek, przez podróbki torebek Chanel i oryginalne kaszmirskie paszminy, po aromatyczne przyprawy i misternie haftowane, skórzane pantofle. A do pantofli, dla chętnych, są jeszcze bardziej misternie haftowane suknie – tak wysadzane cekinami, koralikami i wszelkiej maści świecidełkami, że nie pogardziłaby nimi żadna Disnejowska królewna. W Złotym Suku, jak przystało, jest na sprzedaż tyle złota, że od blasku mrużę oczy. Łańcuszki, pierścionki, wisiorki, kolczyki, bransolety – co kto chce i na co kogo stać. Dla najzamożniejszych są tak ogromne i ciężkie złote kolie, że trudno uwierzyć, by ktokolwiek mógł je nosić, nie narażając kręgów szyjnych na złamanie. Wielu z kupujących to Hindusi zwabieni na targ dobrymi cenami i gwarancją jakości – dla nich złoto to inwestycja. Restauracja Al-Mahara w hotelu Burdż al-Arab oferuje ryby i na żywo, i do jedzenia Zabytki Dubaju Ze złotego suku kieruję się dalej w przeszłość Dubaju, do najstarszej dzielnicy miasta, Bastakii. Aby tam dotrzeć, muszę się przedostać na drugą stronę kanału. Najszybszym i najbardziej klimatycznym środkiem transportu po Dubai Creek są małe drewniane łódki – abry. Chybotliwe, obładowane są autentycznym duchem przeszłości miasta z czasów, kiedy nie było tu metra, autostrad, maybachów. W porównaniu z sukami Bastakiya to oaza ciszy. Wszystko tu jest w jasnokarmelowym kolorze – wąskie ulice, murowane domy i zdobiące je wieże wiatrów, tradycyjne systemy wentylacji. Tu też znajduje się najstarszy zabytek Dubaju, mur obronny z 1800 r. Choć „mur obronny” to zbyt wielkie słowa na opisanie niziutkiej ścianki ze starych kamieni, o którą – gdyby nie była ogrodzona – można by się potknąć i iść dalej. Oryginalnie miała 2,5 m wysokości, a jej zadaniem była ochrona mieszkańców przed najeźdźcami. Dziś to wyjątkowo ciekawy zabytek właśnie dlatego, że jest tak niezabytkowy. Przypomina, jak daleko Dubaj zaszedł. Co warto wiedzieć o Dubaju? Jeszcze w latach 60. XX w. Dubaj był zapyziałą mieściną na pustyni, gdzie samochody dzieliły wąskie drogi z osłami i wielbłądami – pierwszy asfalt wylano w 1960 r. Dwa lata po odkryciu ropy, czyli w 1968 r., Dubaj miał ledwie 65 tys. mieszkańców (z czego jakieś 25 tys. to Persowie). Dziś mieszka tu ponad 2 mln osób. Asfaltu nie brakuje. Współczesny przepych Dubaju uderza mnie ze wzmożoną siłą kolejnego dnia, kiedy wybieram się do słynnych galerii handlowych. Dubaj w Księdze Rekordów Guinessa Zaczynam od Dubai Mall, największego centrum zakupowego świata pod względem powierzchni (548 tys. m²; znalazł się przez to w Księdze rekordów Guinnessa). Znajduje się tu 1200 sklepów oraz 160 restauracji i kafejek. No i oczywiście słynne dubajskie akwarium, w którym chętni mogą ponurkować z rekinami z gatunku tawroszy piaskowych, które osiągają do 3,5 m długości i w naturze zdarzało się, że atakowały ludzi. Oszczędni mogą za darmo podziwiać przez największy panel akrylowy świata (również w Księdze rekordów Guinnessa) 140 gatunków stworzeń – od gigantycznych płaszczek i rekinów po... nurków z butlami na plecach. Dla tych, co wolą wodę w jej stałej postaci (śnieg), w kolejnej ogromnej dubajskiej galerii handlowej, Mall of the Emirates, jest Ski Dubai, czyli największy zadaszony stok narciarski na świecie (oczywiście – w Księdze rekordów Guinnessa). 6 tys. ton śniegu i 400 m zjazdu, wyciągi zupełnie jak w Alpach i spory tłum ludzi w identycznych strojach narciarskich z logiem Ski Dubai. Pogoda – zachmurzenie z opadami. Zażywających sztucznego alpejskiego szaleństwa można podziwiać przez ogromne szyby rozciągające się przez wszystkie poziomy centrum. Najbardziej jednak zaskakuje mnie to, że wokół pełno jest sklepów sprzedających zimowe ubrania: puchowe kurtki, czapki uszatki, rękawiczki na futerku. Jakby na zewnątrz wcale nie było plus 30 stopni, a tak z minus 30. Dubai Marina Trzeci dzień zwiedzania Dubaju to wycieczka na drugi koniec miasta, do Dubai Marina. Przyznaję – jestem w sporym szoku, kiedy odkrywam, że po kilku kilometrach niskich budynków: willi, salonów samochodowych, małych centrów handlowych, wypiętrza się w Dubaju kolejne ogromne centrum pełne szklanych wieżowców. Dzielnica mieszkalna Dubai Marina wzorowana jest na kanadyjskim Vancouver, wybudowana wokół sztucznego (jak przystało na Dubaj) kanału. Większość apartamentowców wznosi się tu od 250 do 300 m w górę, niektóre nawet na 400. Tu buduje się drapacz chmur The Pentominium, który po ukończeniu ma być najwyższym budynkiem mieszkalnym świata (122 piętra). Lokatorzy penthouse’u nie będą mogli zapraszać do siebie znajomych cierpiących na lęk wysokości. Promenadę między brzegiem morza a budynkami mieszkalnymi wypełniają drogie restauracje i butiki (można nawet kupić sobie futro bez rękawów, w sam raz na lato). Po drogach zaś wolno suną – tak by wszyscy zdążyli się przyjrzeć – superluksusowe auta: ferrari, maybachy, porsche. Turyści w Dubaju Planując podróż do Dubaju na pewno zastanawiasz się, jakich innych turystów napotkasz na swej drodze. Dziewczyny z Dubaju - to zdanie przychodzi na myśl, kiedy myśli się o tym wyjątkowym miejscu. Turyści odwiedzający Dubaj bez wątpienia są równie wyjątkowi jak on sam. Widzę tu pełno Rosjan z twarzami zaczerwienionymi wylegiwaniem się na plażach tutejszych pięciogwiazdkowych hoteli. Zero pośpiechu, relaks. Dubaj. Zwiedzania ciąg dalszy Z Dubai Marina biorę taksówkę na słynną sztuczną wyspę w kształcie palmy, Palma Dżumajra. Aby ją stworzyć, musiano nawieźć 94 mln m³ piasku i 7 mln ton kamieni. Oddano eleganckie apartamentowce mieszkańcom, otworzono sklepy i hotele. A wyspa powoli zapada się w morze. Wprawdzie tylko 5 mm na rok, ale badania geologiczne wykazują, że ten proces może w każdej chwili dramatycznie przyspieszyć. Z perspektywy samochodu wyspa palma nie robi większego wrażenia. Owszem, jest ładnie. Zadbane budynki i trawa tak zielona, jakby ją ktoś pomalował ździebełko po ździebełku. Ale aby docenić oryginalny wygląd wyspy i jej konstrukcję, trzeba patrzeć z góry – z samolotu, albo dla śmiałków – podczas skoku spadochronowego (niektóre biura podróży oferują w Dubaju taką atrakcję). Na kolację wybieram się do jednej z wyśmienitych hinduskich restauracji w mieście – Aryaas. Kuchnia jest wyłącznie wegetariańska, a smakowicie przyprawione dania rozpływają się w ustach. Jedna czwarta mieszkańców Dubaju to robotnicy budowlani, głównie z Indii i Pakistanu, którzy za marne pensje budują bogactwa Emiratów. To stąd tyle w tym mieście niedrogich knajpek specjalizujących się w hinduskiej kuchni – i które zdecydowanie warto odwiedzić. Dubaj Mój ostatni dzień – lenistwo. Wybieram się na plażę. Można albo za darmo – rozłożyć kocyk na jednej z czyściutkich publicznych plaż Dubaju, np. Dżumajra Beach, albo popławić się w luksusie i wykupić sobie wejściówkę do jednego z tutejszych ekskluzywnych resortów, np. Jebel Ali Golf Resort & Spa (155 zł od osoby), Le Méridien Mina Seyahi (150 zł) czy do One & Only Royal Mirage (230 zł). W tym ostatnim spędzam wieczór. W atmosferze Baśni z tysiąca i jednej nocy, wśród udrapowanych baldachimów, w miękkim świetle świec zaciągam się sziszą o smaku truskawki. Błogość. Ciekawostki o Dubaju Fadi Kikano jest bankierem na stałe mieszkającym w Dubaju. Chętnie opowiada o mieście, które dla turystów stanowi zarówno atrakcję, jak i zagadkę. Prawdziwych mieszkańców Dubaju spotkasz w... Ciężko powiedzieć, kto jest „prawdziwym” mieszkańcem Dubaju, ponieważ żyje tu mieszanka różnych kultur. Wszyscy są tak naprawdę prawdziwymi dubajczykami. Mówią o nas, mieszkańcach Dubaju... Że jesteśmy zepsuci, leniwi i musimy mieć nierówno pod sufitem, skoro decydujemy się mieszkać na rozpalonej pustyni! Ale wielu dubajczyków haruje długie godziny. I zieleń też mamy, np. Safa Park. W Dubaju koniecznie spróbuj... Wycieczki na pustynię w samochodzie z napędem 4x4, zwłaszcza o zachodzie słońca. Przejedź się też wieczorem abrą (wodną taksówką) w Madinat Jumeirah. Najbardziej rozrywkowy wieczór spędzisz w... Barasti Bar na plaży Dżumajra, Rockbottom Club w Bur Dubai czy Nasimi Beach w Atlantis on the Palm – wiele tego jest. Ale najlepiej bawiłem się w Harry Ghatto’s, japońskim barze karaoke w Emirates Towers. Na pamiątkę kup... Jakąś złotą biżuterię na suku złota. To niewątpliwie najpopularniejszy suwenir z Dubaju, nie tylko z powodu ogromnego wyboru tego typu produktów, ale przede wszystkim dlatego, że złoto jest tu tańsze niż niemal gdziekolwiek na świecie. NO TO W DROGĘ. INFORMACJE O DUBAJU: Dubaj zajmuje powierzchnię 83,6 tys. km². Ludność Dubaju liczy: ok. 5,3 mln (cały kraj). Języki używane w Dubaju to: arabski (oficjalny), perski, angielski, hinduski. Religia: Islam. Waluta, którą możesz posługiwać się w Dubaju to dirham (AED); 1 dirham = 0,85 zł. Kiedy warto wybrać się do Dubaju Zimą, najlepiej między grudniem a lutym. Latem jest zdecydowanie za gorąco. Do Dubaju wiza jest wymagana. Trzeba się o nią ubiegać przed wyjazdem, najlepiej przez biuro podróży w Polsce, np. Odkryj Dubaj ( Całą procedurę da się załatwić przez internet. Jeżeli leci się liniami Emirates, można ubiegać się o wizę (ze zniżką) przez stronę tych linii po zakupie biletu. Nie ma wiz wielokrotnego wjazdu. DOJAZD DO DUBAJU Do Dubaju można dostać się samolotem. Linie Emirates latają bezpośrednio z Warszawy. Cena biletu w obie strony ok. 2600 zł. KOMUNIKACJA W DUBAJU Taksówki w Dubaju są bardzo tanie i powszechnie dostępne – ale jazda nimi często mrozi krew w żyłach. Wiele hoteli zapewnia darmowe przejazdy busami do popularnych centr handlowych i na plaże. Warto kupować bilety dzienne na metro. Kobiety samotnie podróżujące po Dubaju mogą zadzwonić po tzw. różową taksówkę - ladies taxi (są wyposażone w foteliki dla dzieci) – niestety w Dubaju nie ma tych taksówek zbyt wiele. BEZPIECZEŃSTWO Dubaj jest bardzo bezpieczny, jeśli chodzi o przestępczość. Gorzej na drogach – kierowcy jeżdżą bardzo szybko i nieostrożnie, stąd wiele wypadków. Najlepiej poruszać się metrem. ZDROWIE Opieka medyczna w Dubaju jest na bardzo wysokim poziomie. Nie ma zagrożenia malarią. Nie są wymagane żadne specjalne szczepienia. Można bezpiecznie pić wodę z kranu. Uwaga! Latem na ryzyko udaru słonecznego. NIEPEŁNOSPRAWNI Dubaj jest przyjazny dla osób na wózkach – wszystkie stacje metra mają windy, a niektóre wagony specjalne miejsca dla wózków. W muzeach znajdują się podjazdy dla wózków, a chodniki są generalnie w bardzo dobrym stanie. GARŚĆ POTRZEBNYCH INFORMACJI O DUBAJU Wszędzie z łatwością można porozumieć się w języku angielskim. Wielu mieszkających tu ekspatów nie zna arabskiego. Lepiej ubierać się konserwatywnie (zwłaszcza kobiety), choć na ulicach widuje się panie w krótkich spódniczkach. Skok ze spadochronu (w tandemie) nad wyspą palmą: Spektakl fontann odbywa się co pół godziny od zmierzchu do 22 (w dni powszednie) lub 23 (w weekendy, czyli od czwartku do soboty). POCZUJ KLIMAT Film: City of Life (2009) – przedstawiający Dubaj jako miasto wielu krzyżujących się kultur. Książki: Jeffery Deaver Carte Blanche – nowa książka o Jamesie Bondzie, w której agent mierzy się ze złem właśnie w Dubaju; Becky Wicks Opowieści dubajskie – arabska kultura w oczach rozrywkowej singielki; Jim Krane City of Gold: Dubai and the Dream of Capitalism – reportaż o nierównościach ekonomicznych w Dubaju. ADRESY Ambasada RP w ZEA, Abu Dhabi, PO BOX 2334, tel. +971 2 446 52 00, tel. dyżurny: +971 508 113 249, @ – metro w Dubaju – najlepsze restauracje, bary, wydarzenia, koncerty i inne atrakcje – świetny serwis o restauracjach w Dubaju Dubaj - czas: 5 dni, koszt: 5,3 tys. zł (w tym bilet lotniczy i wiza)

ceny torebek w dubaju